#012 - Lampy, kinkiety, żyrandole

Radek Rudziński 2020-09-10 komentarze

Dlaczego produkcja korpusów do lamp i kinkietów była kłopotliwa mimo, że opłacalna?

No i dla kogo były produkowane?

W tym odcinku padnie wiele nazw, wiele symboli, wiele liczb, aż sam się dwa razy pogubiłem :)

Dlaczego ceramiczne korpusy do lamp – bo o nich będzie dzisiaj mowa - były trudnym produktem dla Mirostowic?

Kooperacja

Produkcję można było podzielić wówczas na dwie części: tzw. produkcja rynkowa, czyli taka, która trafiała bezpośrednio do sklepów i do konsumenta, oraz produkcja kooperacyjna, czyli taka, gdzie Zakłady tworzyły prefabrykaty do konkretnych wyrobów, które składane były już w innych zakładach. Korpusy lamp, kinkietów i żyrandoli stanowiły oczywiście tą drugą cześć.

Dlaczego w ogóle stanowiło to problem? Bo każdy zakład rozliczany był ze wskaźnika wzrostu produkcji rynkowej. Tymczasem np. w roku 1977 produkcja kooperacyjna stanowiła aż 60% całej produkcji Zakładu.

Z jednej strony była to produkcja, która przynosiła pewny i konkretny zysk, a z drugiej zakład – jak to się dziś mówi – nie dowoził KPI, czyli nie mógł się wykazać wzrostem sprzedaży rynkowej, gdyż lampy były uznawane za produkcję rynkową tylko w ostatnim zakładzie, który kończył jej montaż i dostarczał na rynek.

Oczywiście nie tylko korpusy lamp były takim produktem. Mirostowice produkowały również ceramiczne pojemniki na skropliny do lodówek dla Wrocławskiej fabryki Polar, korpusy imbryków elektrycznych dla Selfy Szczecin, pojemniki na znicze, butelki, czy nawet kształtki ścierne do obróbki metali.

Kooperacja to w ogóle ciekawy temat w kontekście Mirostowickich Zakładów Ceramicznych, bo jeszcze na początku lat 90. stanowiła aż 50% produkcji. I wtedy właśnie Zakład zaczął odnotowywać spadek zainteresowania produktami dla swoich kooperacyjnych partnerów, a dosłownie kilka lat później przestał istnieć. Czy gdyby od początku Zakład stawiał na umocnienie własnej marki i własnej linii produktów, to przetrwałby zmiany ustrojowe? Tego nie wiemy i być może jest to zbyt daleko idący wniosek.

Ale wróćmy do korpusów lamp.

Skoro mówiliśmy już o kooperacji, to warto zadać sobie pytanie dla kogo te korpusy były produkowane?

Na dziś udało mi się wyodrębnić sześć zakładów, z czego jeden to tak naprawdę kilka różnych, ale o tym za chwilę.

Korpusy były produkowane dla:

I właśnie Zjednoczenie „Polam” to tak naprawdę kilka, a właściwie to nawet kilkadziesiąt zakładów, które tworzyły większą całość. Spośród nich zaledwie kilka współpracowało z Mirostowicami:

Spółdzielnia Inwalidów "Twórczość" Gliwice

LS-7

Zacznijmy od S. I. „Twórczość” Gliwice.  Jedyna lampa, którą udało mi się zidentyfikować jako pochodzącą z Gliwic to lampa LS-7.  Ma bardzo ciekawy korpus, mocno geometryczny. Niestety nigdy nie widziałem jej na żywo i nie mam też pewności jak wyglądał oryginalny klosz. To bardzo rzadka lampa i myślę, że każdemu, kto ceni sobie Mirostowicką ceramikę, na jej widok szybciej bije serce.

WZMP Wałbrzych

Czasem spotykamy też nazwę WZMPT Wałbrzych. Nie odnalazłem nigdzie dokumentu, który by rozwijał ten skrót. Spotkałem się za to z nazwą WZMPT Wrocław i rozwinięcie skrótu oznaczało Wrocławskie Zakłady Metalowe Przemysłu Terenowego. Można zatem założyć, że podobnie wygląda to w przypadku Wałbrzycha, czyli Wałbrzyskie Zakłady Metalowe Przemysłu Terenowego. A co ze skrótem WZMP, bez litery T? Jeśli ktoś z Was wie, to napiszcie o tym w komentarzu.

W WZMP Wałbrzych produkowano trzy oprawy: G-7, G-8 i G-9. Obie lampy stylizowane były na lampy naftowe. Posiadały dwa klosze: wewnętrzny, przezroczysty, który miał stanowić ochronę przed rozgrzaną żarówką i zewnętrzny, często biały lub żółty, czasami z kalkomanią, który był dyfuzorem służącym do rozpraszania światła. Klosze opierały się na mosiężnych elementach, na którym było również stylizowane pokrętło, które miało imitować pokrętło do regulacji długości knota.

G-7

Lampa G-7 posiadała podstawę ceramiczną o prostej konstrukcji, karbowanej na boku.

Tu należy wspomnieć, że niektóre korpusy produkowane były dla kilku zakładów. Oprawy G-7 otrzymywały właśnie zakłady WZMP Wałbrzych, oraz Polam Wrocław i Polam Mysłakowice. Tak się składa, że to właśnie lampy oznaczane symbolem G-x były najczęściej współdzielone między kilka zakładów.

G-9

Trochę nie po kolei przejdźmy teraz do lampy G-9. To kolejna lampa stylizowana na naftową. Forma trzyczęściowa, dość przysadzista na której widoczne są zdobienia przypominające jakby bochenki chleba.

G-8

G-8 to moja ulubiona lampa. Podstawa ma trzy punkty podparcia, zatem nigdy się nie chwieje, dolna część podstawy posiada piękny relief. Ten sam relief spotykamy również na serwisie Novi, co w zasadzie daje pewność, że autorem tej lampy jest pan Adam Sadulski. Lampa najczęściej występuje w kolorze zielonym, co w połączeniu z reliefem sprawia, że w Internecie jest nazywana „żabą”. Właściwie to spotkałem takie określenie tylko w jednym miejscu, na stronie Mirostowice.pl. Ok! Sam ją tak nazwałem i nikt o niej tak nie mówi… Za to ostatnio ktoś ją nazwał ośmiorniczką.

Oprócz tego występuje również w klasycznym brązie.

Góra tego korpusu, ta część bez reliefu stanowiła też osobny element używany jako ceramiczna ozdoba żyrandola produkowanego w Polam Wrocław.

Produkowana była również w zakładzie Polam Mysłakowice, oraz innym wałbrzyskim zakładzie: ZEM Polmo.

Zakład Elektrotechniki Motoryzacyjnej Polmo Zakład nr 4 Wałbrzych

Skoro wspomnieliśmy już o ZEM Polmo, to wyjaśnijmy sobie co znaczy ten skrót: ZEM to Zakład Elektrotechniki Motoryzacyjnej. Ale nie dajmy się oszukać, Mirostowice nie produkowały opraw ceramicznych do reflektorów samochodowych. Swoją drogą ciekawe jakby wyglądały reflektory samochodowe stylizowane na lampy naftowe? I kierunkowskazy jako małe kinkieciki.

Na lampach zakład oznaczany jest jako ZEM Polmo Zakład nr 4 Wałbrzych. Oprócz G-8 produkowano tu także lampę G-10.

G-10

Oprawa G-10 składa się niejako z trzech części: dół z ozdobnym reliefem, środek to pięć pierścieni i okrągła, kulista góra. Najczęściej każda z tych części pokrywana była innym kolorem szkliwa. Podobnie jak G-7 i G-8, tak i G10 stylizowana była na lampę naftową, a oprócz ZEM Polmo Wałbrzych produkowały ją również zakłady Polam Wrocław i Polam Mysłakowice.

Tu chciałbym wspomnieć o jeszcze innych lampach produkowanych w Wałbrzychu, czyli G-1, G-2 i G-4, które często sprzedawane są jako lampy mirostowickie, ale niestety te podstawy pochodzą najprawdopodobniej z innych zakładów ceramicznych, nie z Mirostowic.

Spółdzielnia Inwalidów Promień Wieliczka

Na początku opowiadałem Wam o Spółdzielni Inwalidów „Twórczość” Gliwice, a teraz czas na S. I. „Promień” Wieliczka.

Dla tej spółdzielni produkowane były płaskie podstawy kinkietowe, oraz drobniejsze elementy elektro, które uzupełniały te właśnie kinkiety.

Występowały w dwóch odmianach: z jedną żarówką (P/3007/1) i z dwiema (P/3008/2).

P/3007/1

Spróbujmy sobie rozszyfrować te oznaczenia.

Ceramiczna deska, która stanowiła podstawę kinkietu występowała w wersji z reliefem w kształcie motywów ludowych, może kaszubskich i zupełnie płaskiej, jedynie z dwoma liniami na brzegu. Mówię o niej „deska”, gdyż ta sama forma używana była jako deska do krojenia, lub jako podstawa pod gorące naczynia.

Lampę można było zamontować kloszem w górę, lub kloszem w dół. Dodatkowo używane były do jej produkcji elementy elektro o symbolu N001 lub N001 wraz z N005.

P/3008/2

P/3008/2 to wersja na dwie żarówki i montowana była w poziome. Poza tym wszystko wyglądało tak samo jak w kinkiecie P/3007/1.

Oprócz kinkietów była też cała linia żyrandoli, czyli opraw zwieszakowych, które pominę, gdyż jedyne akcenty mirostowickie w tych lampach to elementy elktro w różnych konfiguracjach. Możecie je obejrzeć w dziale „Lampy”.

Jest tam też jedna lampa zwieszakowa, której symbolu nie znam, ale możemy go przynajmniej częściowo odtworzyć, wiedząc, że pochodzi z S. I. Promień i znając zasady, o których mówiłem wcześniej:

Jako, że to „Promień” Wieliczka, więc na początku wstawiamy literkę „P”. Jest to lampa zwieszakowa, więc wpisujemy liczbę 20, symbolu niestety nie znamy, więc zamiast dwóch cyfr wstawimy literki NN, i na koniec widzimy, że ma 6 żarówek, więc wstawiamy 6. Cały symbol wyglądałby więc tak: P/20NN/6.

Elmet Wieliczka

Skoro już jesteśmy w Wieliczce, to zostańmy tu chwilę.

Zastanawiam się czy Elmet Wieliczka to nie jest zakład, który został przekształcony w Polam Wieliczka. Jeśli ktoś z Was wie coś na ten temat, to proszę o informację w komentarzu.

Elmet produkował jedną lampę z mirostowickim korpusem. Pamiętajcie proszę, że za każdym razem to jest mój skrót myślowy. Mówiąc, że jakiś zakład produkował jedną lampę mam na myśli, że udało mi się zidentyfikować jedną lampę produkowaną przez ten zakład.

J/4022/1

Lampa J/4022/1 to również lampa stylizowana na lampę naftową. Opiera się na trzech punktach i pokryta jest motywami kwiatowymi. Występowała jako jedna całość, oraz jako osobno dół podstawy i okrągła, górna część. Z czego wynikała taka zmiana w produkcji niestety nie wiem, być może podział na dwie części powodował, że było mniej braków, być może była różnie produkowana dla różnych zakładów. Tego jeszcze nie udało mi się ustalić i udokumentować.

Co ciekawe, ta sama lampa była produkowana również w Polam Wieliczka, lecz miała inny symbol: J/4039/1. Czyli z jednej strony schemat oznaczenia lampy jest spójny, a z drugiej jednak numer jest inny. Ale zostawmy to i skoro już wspomniałem o Polam Wieliczka, to przejdźmy płynnie do tego zakładu.

Polam Wieliczka

Tu produkowanych było 6 lamp, w oparciu o 4 korpusy, już wyjaśniam.

J/4039/1

Pierwsza, to omówiona już J/4039/1.

J/4023/1

Druga, to J/4023/1, przepiękny korpus z dwoma uchami, z reliefem w motywy florystyczne. Również stylizowana na lampę naftową, w oryginale z dwoma kloszami: wewnętrznym i zewnętrznym.

J/4029/1

Lampa J/4029/1 posiada małą, zgrabną podstawę, która stanowi również bazę dla 3 kolejnych lamp. Klosz był w zasadzie identyczny jak w lampie J/4023/1.

J/3024/2

Jak możemy wywnioskować już z samego symbolu lampy, jest to lampa z dwiema żarówkami. Podstawa od lampy J/4023/1 tym razem pełni funkcję kinkietu, do którego przymocowany jest stalowy uchwyt na dwa klosze. Pomiędzy kloszami a oprawą są jeszcze elementy elektro N001.

J/4043/1

Jeśli do J/4029/1 dołożymy jeden element elektro w postaci wysokiego walca, to uzyskamy lampę J/4043/1.

J/4045/1

A gdy pomiędzy nie włożymy jeszcze element N001, to otrzymamy J/4045/1.

Jak widać wszystkie lampy z Polam Wieliczka mają ten sam schemat oznaczania, czyli podobnie jak w przypadku Promienia Wieliczka: J – które pojęcia nie mam co oznacza, potem dwie cyfry, gdzie 40 to lampa stojąca, a 30 to kinkiet, dwucyfrowy symbol lampy i na końcu ilość żarówek.

Polam Mysłakowice

Kolejny zakład ze zjednoczenia Polam to Mysłakowice. Co ciekawe Mysłakowice miały 4 zakłady,  z czego tylko jeden był w Mysłakowicach. Pozostałe były w Ciechowie, Jedlinie Zdroju oraz – i tu niespodzianka – we Wrocławiu przy ul. Rybnickiej 18, czyli dokładnie tam, gdzie Polam Wrocław. Zatem Polam Wrocław i Polam Mysłakowice (zakład nr 4) to ten sam zakład.

W Mysłakowicach produkowane były omawiane już lampy G-7, G-8 i G-10.

Polam Wrocław

Zaś w Polam Wrocław oprócz  G-7 i G-10 produkowana była dość ciekawa oprawa B.05. Na bazie tej oprawy produkowane były też elementy elektro do żyrandola.

Polam Piła

I docieramy do ostatniego zakładu: Polam Piła. Specjalnie zostawiłem go sobie na koniec, gdyż właśnie tu produkowano najwięcej lamp na bazie mirostowickiej ceramiki. To tutaj powstawały słynne Tykwy, lampy na bazie serwisu Kasia, oraz najbardziej postępowe lampy kinkietowe. Ale po kolei.

Zacznijmy od tego jak lampy z Polam Piła były oznaczane. Na początku symbolu zawsze znajdowało się „P12”, potem ukośnik i dwie litery: OK, OS, OW, OZ, OB, potem myślnik i trzycyfrowe oznaczenie.

Skąd P12? W zjednoczeniu Polam każdy zakład miał swój numer. I tak na przykład P15 to Polam Wieliczka, P18 – Polam Mysłakowice, a P12 to właśnie Polam Piła.

Potem mamy dwie litery. Metodą dedukcji i analogi do oznaczeń stosowanych w innych zakładach doszedłem do wniosku, że:

P12/OK-201

Omawiając lampy zaczniemy z grubej rury. Kinkiet P12/OK-201 występował najczęściej w kolorze zielonym, ale otrzymałem od  p. Anety zdjęcie tej lampy w bajecznie czerwonym wybarwieniu. Na taki kolor mogą sobie pozwolić tylko właściciele czerwonych Ferrari, nie tylko dlatego, że im pasuje do auta, ale dlatego, że te kinkiety osiągają zawrotne ceny.

Na jednym ze zdjęć widać też, że ten kinkiet miał dwa, minimalnie różne kształty. Zapewne miały one różne symbole, ale tego nie udało mi się na razie udokumentować.

P12/OK-213

Kinkiet P12/OK-213 ma kształt przypominający łódkę, i przystosowany był do żarówek z tzw. małym gwintem o mocy do 40W.

Ta oprawa też wciąż osiąga zawrotne ceny, uważam, że mocno napompowane.


P12/OK-225 i P12/OK-227

P12/OK-225 i P12/OK-227 to płaskie lampy ścienne kwadratowa 225 i sześciokątna 227, które z założenia nie posiadały kloszy. Wyglądało to wg mnie dość dziwnie, ale taki był zamysł.

P12/OS-217

Przechodzimy teraz do lamp stołowych i pierwszą z nich jest lampa P12/OS-217, jedna z moich ulubionych.

Dość duża lampa, w której montowane były żarówki imitujące świeczki w kolorze czerwonym lub białym.

P12/OS-219

Lampę P12/OS-219 znam tylko ze zdjęć, ale uważam, że jest jednym z bardziej postępowych projektów. Najczęściej występuje w takiej dość kontrastowej kolorystyce, dołem ciemna, a górą jasna.

P12/OB-233 i P12/OZ-230

Lampa P12/OB-233, to lampa biurkowa na bazie formy, która również występowała jako forma wisząca. Dlatego dół tej lampy ma otwory, które w wersji wiszącej miały tworzyć grę światła i być może ułatwiać przepływ powietrza. W wersji wiszącej lampa nosiła symbol P12/OZ-230.

P12/OZ-215

P12/OZ-215 to ciekawa lampa, która została stworzona w oparciu o garnitur kawowy Kasia. Klosz lampy bazuje na dzbanku. Oczywiście nie ma ucha i dziubka, ale ma otwory wentylacyjne do chłodzenia. Cokół lampy to oczywiście filiżanka Kasia.

P12/OW-211

Tym sposobem zbliżamy się do końca. Jako ostatnią lampę chciałem przedstawić chyba najbardziej popularną Mirostowicką lampę, czyli P12/OW-211, tzw. Tykwę.

Ta lampa występowała jako lampa wisząca z trzema kloszami nosząca właśnie symbol 211, lampa wisząca z jednym kloszem, oraz kinkiet z jednym kloszem.

Lampa wisząca z trzema kloszami miała również ceramiczny cokół, z którego wychodziły przewody, a kinkiet ma dość siermiężnie wyglądający okrągły uchwyt ze stożkowym wypustem. Klosze mają charakterystyczne otwory, które mogą tworzyć na ścianach oświetlanego pomieszczenia grę świateł. Czy jednak takie wiszące, ceramiczne klosze to dobry pomysł na oświetlenie wnętrza, czy może to rozwiązanie tylko dla koneserów?

 

 

 

 

 

 

Mirostowickie Zakłady Ceramiczne
#012 - Lampy, kinkiety, żyrandole

Nie przegap żadnych nowości!
Informacje o nowych wpisach prosto na Twój email.